Lżejsza od trufli czekoladowych wersja smakołyku. Słodyczy (dla odmiany) w niej co niemiara, a cała owa słodycz pochodzi z bakalii.
Lepią się najchętniej… do palców. Trzeba od razu przygotować miejsce pracy: dwie łyżeczki między które nabierze się masę i wstępnie trufle formuje, wodę w pojemniku do awaryjnego zwilżania dłoni i miseczkę z kakao w której „kulane” bedą gotowe trufle.
trufle bakaliowe
Przepis inspirowany tym, ale wykorzystałam te bakalie, które miałam w zapasie. W wersji dla dorosłych warto też dodać kapkę rumu.
składniki
- 75 g suszonych śliwek
- 75 g suszonych moreli
- 100 g rodzynek
- 100 g musu z daktyli
- 1 łyzka posiekanej skórki pomarańczowej z syropu
- szczypta zmielonych goździków
- gorzkie kakao
przygotowanie
Wykorzystuję śliwki niewędzone. Moczę bakalie najpierw przez minimum godzinę. Wykorzystuję mus daktylowy, który można zamienić na 100 g daktyli przygotowanych jak w pierwszym przepisie. Wszystkie bakalie należy zblendować na lepka masę i dodać bardzo drobno posiekaną skórkę pomarańczową, doprawić i schłodzić.
Z masy zmoczonymi dłońmi formować trufle i obtaczać w gorzkim kakao.
O ile masa nie chciałaby współpracować (zależeć to będzie od wilgoci w bakaliach), można uprażyć dwie kopiaste łyżki płatków owsianych i dodać do masy.
Na kakao, dla odmiany, sypię srebrny barwnik spożywczy.




