Leitmotiv przedświąteczny – czekolada. W ciasteczkach, deserze, kremach. Wersje wegańskie i nie tylko.
W poprzednim wpisie było kilka słów o dodawaniu witaminy C do ciemniejących, utleniających się szybko warzyw. Dodatek taki sprawdza się też przy zapobieganiu ciemnieniu wytłoczy z jabłek. Możemy ich wtedy użyć do zrobienia granoli czy ciasta nawet następnego dnia po robieniu soku!
Zdaniem dr Huldy Clark witaminę C należy dodawać do wszystkiego. Ma być to sposób na uniknięcie pleśni, które chętnie zasiedlają orzechy czy makarony. Wystarczy słoik z witaminą C postawić obok pojemnika z solą, wtedy trudno zapomnieć o jej dodawaniu.
O gustach dyskutować nie będziemy. Dla jednych słodkawa granola, dla innych słona sałatka. Dla każdego śniadanie jego marzeń.
Kiedy jesienna pogoda nas nie rozpieszcza, za oknami szaro i dżdżyście, poprawiamy sobie nastrój i dodajemy energii smakowitym śniadaniem. Na powierzchni białego płynu kolorowo i chrupiąco, a to wszystko okraszone najlepszym miodem…
W oczekiwaniu na nadchodzącą dostawę ryb serwujemy dziś przepis rodem z powieści. Jednocześnie tym rybnym smakołykiem przypominamy, że dziś Światowy Dzień Rybołówstwa…
Każdy powód do świętowania dobry, dlatego w naszym kalendarzu sporo czerwonych kartek, mnóstwo okazji do ogłaszania długich i jeszcze dłuższych weekendów. Ludzi ogarnia szał kupowania, jak gdyby można było skonać z głodu przez dwa dni zamkniętych sklepów.
Pizza z żółtymi boczniakami szturmem zdobywa stodołę. Sprawdza się zarówno jako szybki posiłek, jak również gwiazda pizza party.
To już drugi Dzień Makaronu w horreum. Przypominamy zatem co z makaronem pojawiło się wcześniej. Bazą dla makaronu była najczęściej pszenica, zatem o niej…
Dzięki współpracy członków grupy zakupowej działającej przy Horreum trafia na nasze stoły zwykłe niezwykłe pożywienie. Tym razem udało nam się sprowadzić żurawinę wielkoowocową z gospodarstwa ekologicznego.
Przy okazji robienia konfitur – mała cegiełka w dyskusji „lokalność kontra bioróżnorodność/ekologia”.
Żywność traktujemy poważnie, a z głodem walczymy prywatnie – nie marnując. Niezmiennie zapraszamy do naszych przepisów less waste i rozwiązań eco freaka.
Jedni podróżują palcem po mapie. Sa też i tacy co na latającym dywanie. Wychodzi na to, że podróżuję obecnie w… garnku.
Co dasz piekarzowi, nie dasz lekarzowi. Dlatego wciąż upieramy się przy zdrowym pożywieniu. Mimo, że konfitura z owoców żurawiny traci praktycznie witaminę C, to zawartośc pozostałych antyoksydantów spada tylko o 35%.
Jak mróweczki upychamy do słojów coraz to nowe wiktuały. Jedne słodkie inne wytrawne, wszystkie kolorowe, pene witamin i aromatów.
Jakoś tak przedziwnie było, że najgorszą lasagne jadłam na watykańskim wzgórzu, najpaskudniejsze spaghetti w okolicach Rzymu, o caponacie w Palermo i sycylijskiej bułce z plastrem placka z ciecierzycy nie wspomnę. Są i świetliste momenty: pizza z otwartymi różnobarwnymi muszlami jedzona na florenckim krawężniku, najbardziej orzechowe lody w Turynie, widok zmrożonego limoncello.
Każdy certyfikat można kupić. Ileż razy słyszałam już ten „argument”. Analogicznie, idąc do laboratorium analiz, płacę za odpowiadające mi/zamówione wyniki? Opłata nie jest wnoszona za wykonanie badania – odczynniki, pracę ludzi, wyposażenie laboratoriów?
Jesienią zazwyczaj zamrażarki pękają w szwach od letnich zdobyczy, szukamy więc rozwiązań, bez ich wykorzystania. Ryby przyjeżdżają do nas z daleka, planujemy więc z głową jak ich smakiem cieszyć się dłużej i nie marnować pożywienia.
Na czym polega ekologiczne podejście do żywności? Zaczyna się rolnika, który szanuje glebę, nie zabija jej dla chwilowego zysku. Uprawa, hodowla prowadzona z szacunkiem dla środowiska nie prowadzi do zatrucia wód, rzek, nie powoduje suszy, nie żywi się cierpieniem. Wymaga za to pasji, wielu umiejętności, wiedzy, cierpliwości, teraz także dostosowywania się do zmian klimatu.
Tego lata również królowały borówki. Popularnością dorównywały im maliny, których zbiory dobiegają właśnie końca. Może jeszcze zdążycie spróbować minitarty z dodatkiem świeżych owoców z obłędnym cytrynowym ganache.
Krakersy z mąki orkiszowej bio w dyskoncie niespożywczym, fiasko receptur z sieci na „najlepsze krakersy”. Finał, który można podsumować prosto – „no i co z tego, że ze Szwecji?”.