Na playliście „włoskie wakacje” w Spotify usłyszeć można kawałki prosto z… Rio. Zależy kto czego słuchał w tancbudzie – orzekło dziecko. Podobnie w kuchni. Jedni nazwą mix dumnie fusion, ja pozwolę sobie zatytułować prezentowany zestaw śródziemnomorskim.
Na talerzu znajdziemy:
- tureckie dolmades w dwóch rodzajach „opakowań” – kiszonych i świeżych, ledwie sparzonych, liściach winogron. Chociaż podczas warsztatów uczyli mnie, że nadzienie jest wegetariańskie, jednak można z powodzeniem zbliżyć się do farszu na gołąbki. Liście winogron mają smak bardziej zdecydowany niż kapusta, zatem warto masę bardziej doprawić, polecam oregano i tymianek. Cytryna, którą skrapia się zawijańce sprawia, że te ze świeżych liści są podobne w smaku do tych z kiszonych.
- z tych samych stron pochodzi marchewkowe meze, które zapożyczyłam od Refiki
- wreszcie manti, mini sakiewki, których powstawanie miałam okazję kiedyś widzieć i smakować świeżo po przygotowaniu i ugotowaniu. Żadne suszone wersje nie mogą się z tym równać!
- greckie tzatziki w wariancie udomowionym, stosowane jako dodatek do grillowanych warzyw, w tym przypadku cukinii
